dodaj do listy      usuń z listy    
Komunalne lokale użytkowe, czyli gminna patologia

Data publikacji: Thursday 2 February 2006

Zaczynam od tego tematu nie dlatego, że jest najważniejszy, lecz dlatego, że jest najbardziej aktualny: za kilka dni przypada z dawna oczekiwany termin rozprawy sądowej, której wynik może mieć znaczenie liczone w miliardach złotych.

Otóż zaskarżyłem do sądu administracyjnego uchwałę Rady Miasta Krakowa, w której Rada upoważniła, a może nawet zobowiązała (to akurat zdaje się być sporne między nimi) Prezydenta Miasta do sprzedania gminnych lokali użytkowych ich dotychczasowym najemcom. Wyłącznie im.

Postulat prywatyzacji lokali użytkowych jest wprawdzie bliski memu przedsiębiorczemu sercu (szerzej o tym za chwilę), lecz ograniczenie sprzedaży lokali do wąskiej grupy ich obecnych najemców kłóci się z konstytucyjną zasadą wolności przedsiębrania. Skarżę uchwałę nie dlatego, że mam jakiś konkretny lokal na oku, ale dla obrony tej zasady.

Problem istnieje od dawna. Polecam mój artykuł - ekspertyzę niezamówioną pt. „Starzy kupcy chcą się uwłaszczyć”, który napisałem anno domini 2001, a któremu media papierowe solidarnie odmówiły publikacji.

Zgodnie z procedurą, wezwałem Radę Miasta (w lutym 2005) do „usunięcia naruszenia mojego interesu prawnego przez skreślenie punktów 5 i 6 paragrafu 1 jej uchwały nr XXXVIII/351/04 z dnia 18 lutego 2004 r. (pdf 134 kB) jako sprzecznych z art. 32 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej”. W uzasadnieniu napisałem: „Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej zapewnia w art. 32 wszystkim obywatelom prawo do równego traktowania przez władze publiczne oraz zabrania dyskryminowania ich w życiu gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Pozbawienie mnie prawa zakupu lokalu użytkowego od gminy uważam za taką właśnie dyskryminację.”

Prezydent Miasta Krakowa wyjaśnił, że art. 34 ust. 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami pozwala jednostce samorządu terytorialnego na udzielenie pierwszeństwa w nabyciu lokali ich najemcom. W skardze do WSA odpowie-działem na ten argument, że Miasto Kraków udzieliło im nie pierwszeństwa, lecz wyłączności; poza tym powołany przepis też uważam za sprzeczny z art. 32 Konstytucji.

Gmina Kraków zarzuciła mi jeszcze, piórem swojego radcy prawnego, że… nie udowodniłem istnienia swojego interesu prawnego (który mógłby zostać naruszony uchwałą Rady Miasta). Argument ten - moim zdaniem - kompromituje jej autora. Gdyby był słuszny, to nikt by nie mógł zaskarżyć tej uchwały, co stawiałoby Radę Miasta ponad prawem.

Czy gmina Kraków naruszyła interes prawny mój i tysięcy innych przedsiębiorców, rozstrzygnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, przy ul. Topolowej 5, we wtorek 7 lutego 2006 r., o godz. 9.50, w sali 109. Wyrok będzie precedensowy i niezwykle ważki: wartość lokali użytkowych należących do samego tylko miasta Kraków jest szacowana na ok. 1 mld złotych!

Na koniec zacytuję odnoszący się do tematu fragment mojego poradnika dla początkujących przedsiębiorców pt. „Własna firma w czasach biurokracji”:

Nie jest dla Ciebie obojętne, czy w radzie twojego miasta zasiadają zwolennicy wolnego rynku i konkurencji, czy różnej maści lewicowcy (w tym lewica religijna, nazywająca siebie prawicą). Kiedy przeważają ci drudzy, a niestety tak jest chyba we wszystkich miastach od początku lat dziewięćdziesiątych, to miasto – na przykład – kurczowo trzyma się komunalnej własności lokali użytkowych.
Takie lokale są wynajmowane przedsiębiorcom, którzy mają odpowiednie „chody”, za czynsze zwykle dużo niższe od rynkowych. Miasto traci wpływy, które mogłoby uzyskać, wynajmując lokale na wolnym rynku. Tracą mieszkańcy, ponieważ „dotowani” przez miasto przedsiębiorcy oferują im nieatrakcyjne usługi; i gdyby takim najemcom przyszło płacić rynkowy czynsz – zaraz zwinęliby interes [przypis: chyba, że taki „przedsiębiorca” bezczelnie podnajmuje lokal (lub jego część) innemu za rynkową stawkę, inkasując wprost do kieszeni to, co miasto traci!]. A najbardziej stratna jesteś Ty, bo nie możesz nająć lokalu – pomimo, że masz od aktualnego najemcy lepszy pomysł, wyższe kwalifikacje i byłabyś gotowa płacić rynkowy czynsz.
Wszystko przez to, że większość radnych nie rozumie lub z różnych przyczyn nie lubi idei wolnego rynku albo… ma osobisty interes w istniejącym układzie. Dlatego musisz zagłosować w najbliższych wyborach samorządowych na tego kandydata, który zadeklaruje szybką prywatyzację lokali użytkowych na wolnym rynku.
Przecież wynajmowanie lokali to biznes jak każdy inny: trzeba się na nim znać, by robić to dobrze. Gminni urzędnicy nigdy nie będą dobrze tego robić – choćby dlatego, że są urzędnikami, a nie przedsiębiorcami. Można kogoś przekonywać, że niektóre lokale mieszkalne powinny należeć do gminy – to jest temat do dyskusji. Ale lokale użytkowe powinny bez wyjątku stanowić własność prywatną. Trzeba je sprzedać na licytacjach tym, którzy zapłacą najwięcej. Od razu skończą się układy, łapówki, przywileje dla kolesiów i marnotrawstwo komunalnego, czyli wspólnego majątku.

A pieniędzy ze sprzedaży krakowskich lokali użytkowych starczyło by na wszystko, nawet na nasz wymarzony tunel pod wzgórzem św. Bronisławy. Proszę, kibicujcie mi we wtorek!

4 Comments do artykułu 'Komunalne lokale użytkowe, czyli gminna patologia'

  1.  
    Wednesday, 5 July 2006 | 10:52
     

    Nie wiem, czy zrozumiałem dobrze: pierwszeństwo tak, wyłączność nie? W tej sytuacji chyba nie ma żadnej praktycznej różnicy, bo:
    Pierwszeństwo - najemca albo kupuje, albo się wyprowadza i lokal trafia na wolny rynek.
    Wyłączność - najemca albo kupuje, albo się wyprowadza i lokal też trafia na wolny rynek.
    Czy warto się w takiej sytuacji procesować? A może po prostu źle zrozumiałem?

    Pozdrawiam - Maciek

  2.  
    Wednesday, 5 July 2006 | 10:53
     

    Już wyjaśniam.
    Różnica między pierwszeństwem a wyłącznością jest zasadnicza.
    Pierwszeństwo - lokal jest wystawiony na sprzedaż, ale nie wolno go sprzedać nie zapytawszy uprzywilejowanego (w tym wypadku - najemcy), czy by go nie chciał kupić za taką samą cenę, jaką proponuje jakiś inny kupiec.
    Wyłączność - lokal jest oferowany tylko najemcy, który może go kupić (za cenę określoną przez rzeczoznawcę, a nie przez rynek!) albo nie kupić i najmować dalej.
    Procesuję się, bo nadana uchwałą Rady Miasta wyłączność jest niewątpliwie sprzeczna z prawem. Ale kwestionuję także przepis ustawy, który nadaje najemcom pierwszeństwo - moim zdaniem też łamie zasadę równości.

  3.  
    Wednesday, 5 July 2006 | 10:54
     

    Gratuluję wyniku: Gazeta Wyborcza ! :)

  4.  
    Sebek
    Friday, 22 December 2006 | 1:58
     

    I jaki byl w koncu wynik tej rozprawy?
    Pozdrawiam, Sebek

Leave a comment

(required)

(required)


Informacje dla komentujących

Koniec wiersza lub akapitu jest wprowadzany automatycznie.

Adres e-mail nie jest nigdy publikowany.

W celu wyróżnienia czcionki lub wstawienia łącza (linku) można używać przycisków.


RSS feed for comments on this post