Data publikacji: Monday 19 June 2006
Ujawniony przez Gazetę w Krakowie kilka dni temu pomysł utworzenia Komitetu, który będzie decydował, komu i za ile wynająć gminny lokal użytkowy, a także co najemca będzie w nim sprzedawał, jest iście rewolucyjny. Nareszcie koniec z wolnością przedsiębrania, z konkurencją, z rynkiem. Odtąd Komitet będzie pilnował, żeby w gminnej gospodarce był porządek. Nie będzie jeden kupiec drugiemu wilkiem, nie będzie mu kusił klientów niższą ceną śledzi albo większą porcją bigosu. Każdy będzie miał wyłączność na swoją działalność w danej okolicy, a jaka to będzie działalność - postanowi Komitet. Na wypadek, gdyby kupiec, którego Komitet polubi i mu lokal wynajmie, nie radził sobie w wyzna-czonej branży, Komitet obniży mu czynsz do poziomu adekwatnego dla jego niekompetencji.
„Dotychczasowi drobni przedstawiciele stanów pośrednich: drobni przemysłowcy, kupcy i rentierzy, rękodzielnicy i chłopi, wszystkie te klasy wtapiają się w proletariat, częściowo przez to, że ich mały kapitał nie wystarcza na zakład wielkoprzemysłowy, a konkurencja z większymi kapitalistami ich niszczy, częściowo przez to, że ich biegłość staje się nieprzydatna w zestawieniu z nowymi sposobami produkcji.” - to cytat z Manifestu Komunistycznego Marksa i Engelsa ogłoszonego w roku 1848. Słow-nictwo trochę niedzisiejsze, ale treść jako żywo przypomina wypowiedzi „kupców nowohuckich” i radnego Macieja Twaroga.
Ideę Komitetu popierają jego przyszli członkowie: dyrektor Zarządu Budynków Komunalnych (czyli instytucji wzorcowo zbędnej), rzeczeni „kupcy nowohuccy” (pragnący zlikwidować konkurencję między sobą) oraz kilkoro radnych (czyli ludzi radzieckich, by posłużyć się przymiotnikiem utworzonym od rzeczownika „rada”). Krytykuje go tylko ostatni obrońca wolnej przedsiębiorczości i interesu mieszkańców Krakowa, radny PO Bogusław Kośmider.
Zastanawia mnie jedno. Niecały miesiąc temu Rada Miasta Krakowa uchwaliła, pod niemal fizycznym naciskiem „kupców” (którzy, opanowawszy kupą salę obrad, takiej uchwały zażądali), że każdy najemca, i nikt inny, będzie mógł sobie najmo-wany od gminy lokal kupić za cenę uzgodnioną z rzeczoznawcą. O tym, kto zosta-nie najemcą, decydował będzie - jak rozumiem - planowany Komitet. Panowie kupcy, czy aby nie chodzi wam o tanie rozdzielenie między siebie gminnych lokali, o czym piszę już od 2002 roku? Jeśli tak, to spieszcie się z tym samo-uwłaszczeniem, bo wspomniana uchwała RMK jest sprzeczna z prawem i padnie przed sądem podobnie jak poprzednia.
Jeszcze w tym miesiącu opublikuję projekt taniego, uczciwego i sprawiedliwego rozwiązania problemu gminnych lokali użytkowych.
Czy tylko Kraków ma ludzi (zd)radzieckich? A inne miasta? Np. 6ha działki w najlepszym miejscu Warszawy na Powiślu Miasto wynajęło biednemu “kupczykowi” ITI w zamian za “opiekę” nad KP Legia Warszawa i … 15 tys zł czynszu dzierżawnego miesięcznie - dla nie wprawnych w liczeniu - to 25 groszy za metr kwadratowy.